Jarosław Kopczyński

Moją przygodę z Zespołem Szkół Mechaniczno-Samochodowych w Zabrzu rozpocząłem dawno temu, ale do dziś wspominam pierwsze spotkanie ze szkołą, a w zasadzie podróż do niej – droga okrężną linią autobusową 720 trwała wieczność i nie zapomnę słów przerażenia kolegów: „Kto wybrał szkołę tak daleko?!… „. Na szczęście, okazało się, że pojechaliśmy autobusem w złym kierunku, a do szkoły jest bliżej niż przypuszczaliśmy. I tak, we wrześniu 1989 roku rozpocząłem naukę w klasie I E o profilu elektromechanik pojazdów samochodowych.

Pamiętam słowa naszej wychowawczyni, która mówiła, że szkoła zasadnicza to dopiero początek edukacji zawodowej – wtedy te słowa brzmiały dla nas niewiarygodnie – my chcieliśmy przecież naprawiać samochody i nic więcej, a Ona mówiła o maturze, studiach…

Po wielu latach okazało się, że miała rację – wielu z nas (a może nawet wszyscy) po skończeniu szkoły zawodowej kontynuowało naukę – ja, z trójką kolegów z klasy wybrałem technikum.

Przez sześć lat nauki w zabrzańskiej samochodówce poznaliśmy wielu wspaniałych nauczycieli, którzy z wielkim zaangażowaniem przekazywali nam swoją wiedzę i pomagali w rozwiązywaniu problemów.

Szkoła była nie tylko instytucją przygotowującą nas do wykonywania zawodu. Dzięki pasji nauczycieli odkrywaliśmy nowe zainteresowania. To w ramach Szkolnego Koła Turystycznego stawiałem pierwsze kroki w turystyce górskiej.

Jeśli chodzi o kształcenie zawodowe to muszę przyznać, że wybór zawodu nie był dla mnie taki prosty, bo poza samochodami bardzo interesowałem się muzyką. Przez wiele lat, po zajęciach w szkole samochodowej uczęszczałem na zajęcia do szkoły muzycznej. Po ukończeniu technikum samochodowego (1995) i szkoły muzycznej II stopnia (1996) przyszła pora na trudną decyzję – co dalej?

Z perspektywy czasu trudno oceniać czy wybór był słuszny, ale wydawało mi się wówczas, że bardziej racjonalny i „pewny” – bo w końcu inżynier to człowiek szanowany i …. dobrze zarabiający ;-). Życie zweryfikowało nieco moje poglądy, ale zanim to nastąpiło, w październiku 1996 roku rozpocząłem studia na Wydziale Inżynierii Materiałowej, Metalurgii i Transportu Politechniki Śląskiej.

Po pięciu latach nauki, z dyplomem inżyniera transportu w ręku rozpocząłem poszukiwania pierwszej „prawdziwej” pracy i znalazłem ją trochę przypadkowo – zostałem nauczycielem(!)

Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wróciłem do szkoły, którą ukończyłem. Zespół Szkół Mechaniczno-Samochodowych stał się moim zakładem pracy, a moi Nauczyciele kolegami (co oczywiście nie musi oznaczać, że przeszedłem z Nimi na „Ty”).

Bardzo szybko przekonałem się jak to trudna i odpowiedzialna praca.

W 2005 roku ukończyłem studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej na kierunku automatyka i robotyka o specjalności multimedia w systemach przemysłowych, kilka lat później uzyskałem stopień awansu zawodowego nauczyciela dyplomowanego. Od kilku lat jestem egzaminatorem Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie.

Tak „przeleciało” kilkanaście lat. Przez te lata szkoła zmieniła się bardzo, tak jak zmieniły się czasy w których żyjemy, ale cieszę się, że „dobry duch” szkoły pozostał.

Lata nauki w Zespole Szkół Mechaniczno-Samochodowych wspominam z dużą sympatią, darząc ogromnym szacunkiem moich nauczycieli, którym wiele zawdzięczam.

Chciałbym, aby za jakiś czas moi uczniowie mogli napisać podobne słowa….

Pozdrawiam, J.K.