Sebastian Kowolik

Witam serdecznie,

Na samym początku chciałbym pozdrowić wszystkich odwiedzających tę stronę 😉

Od czego by tu zacząć….. przygodę z Zespołem Szkół Mechaniczno-Samochodowych rozpocząłem w 2003r – była to pierwsza klasa zawodówki o profilu elektromechanik pojazdów samochodowych. Pamiętam jakby to było wczoraj – moje pierwsze wrażenie, moja klasa i wychowawca świeżo po studiach w okularkach z resztkami pianki do golenia za uszami :) i pytanie w mojej głowie: czy na pewno dobrze, że wybrałem akurat tę szkołę?

Musze przyznać ze na samym początku sam do końca nie wiedziałem czy praca w zawodzie elektryka samochodowego to ,to co będę chciał robić w życiu, poza tym w wieku 17 lat nie myśli się zbyt poważnie o przyszłości – żyje się chwilą….

Pierwszy rok szkolny szybko się skończył, a za nim kolejne dwa… pamiętam, że wtedy trochę narzekałem na zajęcia praktyczne – że mało samochodów naprawiamy , tylko kilka rozruszników i alternatorów, poza tym zajęcia w towarzystwie pilników, piłek do ciecia i wiertarek. Z kolegami nazywaliśmy te zajęcia „pilnikoterapią”. Później przekonałem się, że do końca nie miałem racji – umiejętność obróbki ręcznej i znajomość podstawowych technik wytwarzania przydają się w zawodzie mechanika.

Po ukończeniu szkoły zawodowej, jako jeden z nielicznych poszedłem do dziennego technikum uzupełniającego o profilu technik mechanik pojazdów samochodowych.

Muszę przyznać, że przez 3 lata ciężko pracowałem, bo bardzo zależało mi na ukończeniu szkoły z dobrymi ocenami, zdaniu matury i uzyskaniu tytułu technika. Pamiętam dzień rozdania świadectw, a raczej końcówkę dnia gdy chodziłem po parku… i ten mętlik w głowie – co dalej? , może na studia?, a może pójść do pracy?

No tak, ale to nie było takie proste – wydawało mi się, że prawie nic nie umiem. Przypadkowo znalazłem ofertę pracy: „AUTORYZOWANY SERWIS CHRYSLER PRZYJMIE DO PRACY DOŚWIADCZONEGO MECHANIKA”. Pomyślałem, że nie mam nic do stracenia – pojechałem do serwisu i poprosiłem o staż , niestety pan kierownik (dziś mój dobry kolega) powiedział, że stażu nie oferują, ale ponieważ miałem dobre świadectwo i sprawiałem wrażenie osoby której bardzo zależy zaproponował mi 2-tygodniowy okres próbny – jeżeli się odnajdę i dam sobie rade – zostaję. I tak przez prawie 4 lata pracowałem w autoryzowanym serwisie Chryslera. Dzięki mechanikom serwisu, którym bardzo wiele zawdzięczam i których przy okazji pozdrawiam zdobyłem bardzo cenne doświadczenie i nowe umiejętności.

W tym czasie odbyłem także mnóstwo kursów, przeszedłem wiele szkoleń specjalistycznych, obroniłem tytuł mistrzowski i zdobyłem uprawnienia diagnosty SKP. Korzystałem również z możliwości częstych wyjazdów w ramach szkoleń w serwisach samochodów ciężarowych. Sam miałem również własnych uczniów których uczyłem podstaw diagnostyki, obsługi i naprawy samochodów.

Co robię aktualnie..? Aktualnie jestem kierownikiem Stacji Kontroli Pojazdów w serwisie Skoda Auto Śliwka w Zabrzu, pracuje również dodatkowo w nowo otwartej stacji kontroli pojazdów w Zabrzu-Grzybowicach.

Mam wspaniałą dziewczynę Anię, z którą odkładamy na mieszkanie. Kupno mieszkania to drugie marzenie, które powoli spełniam, już nawet mam jedno na oku i nie zgadniecie jaki mam widok z balkonu :-) Widzę moją byłą szkołę z parkingiem… do dziś co poniektórzy nauczyciele nie zmienili swoich samochodów :-))))))

Pozdrawiam serdecznie

Sebastian