TREBSEN, Niemcy

Zamek Trebsen znajduje się w Niemczech, niedaleko Lipska. Jego początki sięgają XII wieku – zbudowano go jako zamek warowny nad wodą. Do dnia dzisiejszego przechodził różne dzieje. Dziś jest ważnym centrum kulturalnym. Odbywają się tutaj sympozja, seminaria, koncerty. Siedzibę mają tu organizacje rzemieślnicze, które dbają też o wystrój i renowację zamku. W dniach od 3 do 9 grudnia oblegany był przez grupę młodych ludzi z Francji, Niemiec i Polski.

To właśnie my, uczniowie Zespołu Szkół Mechaniczno-Samochodowych w Zabrzu, kształcący się w zawodzie technik architektury krajobrazu postanowiliśmy przyłączyć się do grupy konserwatorów zamku i parku. Zostaliśmy zaproszeni do Trebsen przez organizację Europa Direkt eV Dresden.

Zamieszkaliśmy w komnatach. Spaliśmy w łożach z baldachimami co wprowadziło nas w nastrój z dawnej epoki. W takim otoczeniu historie o duchu straszącym po północy i o rycerzu zabitym na schodach śmierci wydały się naprawdę wiarygodne. W dzień podziwialiśmy barokową architekturę zabytku. Przez ten wspaniały tydzień integrowaliśmy się z innymi grupami na zajęciach językowych. W jednym zadaniu potrafiliśmy używać słów angielskich, niemieckich i polskich, pomimo to rozumieliśmy się doskonale.

Mieliśmy też okazję zwiedzić przepiękne miasto Goethego, Schillera i Bacha -Lipsk. Panoramę miasta mogliśmy podziwiać z Pomnika Bitwy Narodów upamiętniającego największą bitwę okresu napoleońskiego, która w 1813 roku miała miejsce w okolicach tego miasta. Pomnik jest najwyższą budowlą pomnikową Europy. W skład kompleksu wchodzi także muzeum „Forum 1813”, zbiornik wodny oraz aleja lipowa otaczająca cały obszar. Zwiedziliśmy również inne zabytki Lipska: ratusz, starówkę, budynek opery, sukiennice, stare hale targowe i dworzec.

W Trebsen oprócz dobrej zabawy pracowaliśmy w sztuk arni, w fabryce papieru, w ogrodzie, przy konserwacji drewna, przy odnawianiu pokoju w zamku, malowaniu drzwi i budowie sceny na koncert bluesa, na który zostaliśmy oczywiście zaproszeni. Za naszą bardzo dobrze wykonaną pracę otrzymaliśmy certyfikaty prac konserwatorskich.

Chodząc po długich, krętych, tajemniczych korytarzach w kamiennej budowli cieszyliśmy się każdą chwilą. Tych siedmiu cudownych dni nigdy nie zapomnimy.